"Po ślubie" Jana Hrebejka od piątku w kinach

Data publikacji: 16.07.2014
Nagrodzone za reżyserię na ubiegłorocznym festiwalu filmowym w Karlowych Warach "Po ślubie" Jana Hřebejka od piątku pojawi się w polskich kinach.
Jan Hřebejk to jeden z najbardziej wszechstronnych i płodnych czeskich reżyserów. Urodzony w Pradze w 1967 roku, między 1987 a 1991 rokiem studiował scenopisarstwo i dramaturgię na FAMU.  W czasie studiów na FAMU wspólnie z Petrem Jarchovským, swoim późniejszym współpracownikiem, Hřebejk napisał scenariusz komedii „Pějme píseň dohola”, który w 1990 roku został zrealizowany przez Ondřeja Trojana. Za pełnometrażowy reżyserski debiut Hřebejka uchodzi telewizyjny film „Dobročinný večírek” z 1992 roku. Nakręcone rok później „Bigbeatowe lato” zostało uhonorowane Czeskim Lwem w kategoriach: Najlepszy Film i Najlepsza Reżyseria. Druga z wymienionych nagród przypadła Hřebejkowi także za „Musimy sobie pomagać” (2000). Film był również czeskim kandydatem do Oscara w kategorii Najlepszy Film Nieanglojęzyczny. Dziewięć lat później do walki o Nagrodę Amerykańskiej Akademii stanął też „Czeski błąd”. 

“Po ślubie” zdaje się zamykać trylogię zainicjowaną „Czeskim błędem” (2009) i kontynuowaną w „Niewinności” (2011). We wszystkich trzech filmach sekret z przeszłości niespodziewanie wychodzi na światło dzienne i odciska głębokie piętno na teraźniejszości.

Małe, czeskie miasteczko wypełnia się dźwiękiem dzwonów kościelnych. Tereza ma na sobie piękną, białą suknię. Radim w dobrze skrojonym garniturze wygląda jak książę z bajki. Lato jest w pełni. Wszystko zapowiada, że młodą parę czeka najszczęśliwszy dzień w życiu. Wreszcie mają to z głowy – wzdycha siostra panny młodej. W odpowiedzi słyszy jednak: Przecież dopiero teraz się zacznie. Wraz z tymi słowami w słoneczny dzień wkrada się cień. W relacjach między bohaterami długo oczekiwanej ceremonii zaczyna kiełkować niepokój. Ziarno niepewności zasiewa dziwny, ubrany na czarno mężczyzna, który najpierw pojawia się w kościele, a potem jedzie za weselnym korowodem do domu na wsi. Jest obcym, którego ewidentnie należy się bać. Nikt go nie zna. Pan młody twierdzi, że go nie pamięta, choć tajemniczy Jan Benda utrzymuje, że jest jego szkolnym kolegą. Niechęć otoczenia nie odwodzi niechcianego gościa od wspólnego ucztowania i beztroskiej zabawy z dziećmi. Jego uporczywa obecność sprawia jednak, że weselna atmosfera napina się jak struna, która nie chce pęknąć. Wszystko się zmienia, kiedy panna młoda odkrywa prezent, jakim osobliwy mężczyzna postanowił obdarować ją i jej męża. Czy otwiera wówczas puszkę Pandory? Czy nowa droga życia państwa młodych, zamiast różami, będzie usłana nieszczęściami?

Prasa o filmie

Najnowszy film Jana Hřebejka wyraźnie nawiązuje do kultowego „Festen” Thomasa Vinterberga. Koncentrując się na wydarzeniach jednego popołudnia, nocy i poranka dnia następnego, czeski reżyser sukcesywnie i z wielką perfekcją odsłania kolejne stopnie intrygi, dzięki czemu sprawnie wciąga widzów w świat bolesnych sekretów.
 
Richard Mowe, Eye for Film
 
 
Przepięknie zagrany, świetnie poprowadzona narracja!
 
Boyd van Hoeij, The Hollywood Reporter
 
Jan Hřebejk przekonująco ukazał, do czego może prowadzić przemoc fizyczna i werbalna, szczególnie gdy podszyta jest prymitywnym instynktem stadnym. Gorzkie oskarżenie rzucone przez reżysera brzmi niezwykle dosadnie i trudno przejść obok niego obojętnie.
 
Monika Pomijan, Milena Ryćkowska, Bartosz Marzec, 5 kg Kultury
 
 
Po średnio udanej „Świętej czwórcy" reżyser znów wraca do tematów około małżeńskich, tym razem tworząc jednak film niepodobny do swoich poprzednich. „Po ślubie" przypomina w klimacie belgijskie arcydzieło „Borgman", w którym nieznajomy mężczyzna przekraczając próg domu szczęśliwej rodziny, odciska na ich życiu niezatarte piętno. Hřebejk nie posuwa się tak daleko, jak Alex van Warmerdam, ale podróż w głębiny ludzkiej psychiki udaje mu się w równie złowieszczo znakomity sposób.
 
Ewa Wildner, Stopklatka.pl
 
 
Utalentowani aktorzy, w większości stali współpracownicy Hřebejka, uderzają wyłącznie we właściwe tony. Dzięki temu kreują zniuansowane, dobrze scharakteryzowane postaci.
 
Alissa Simon, Variety
 
 
[„Po ślubie”] to świetnie napisany i elegancko zrealizowany intymnym dramat, który czerpie energię z doskonale zagranych ról pierwszoplanowych. Obsadzeni w nich aktorzy podtrzymują napięcie, nigdy nie przestają być intrygujący, ale nigdy też nie przekraczają granicy, za którą mógłby się rozegrać tylko brutalny, niepotrzebny dramat.
 
Mark Adams, Screen Daily
 
 
Hřebejk kolejny raz spogląda w przeszłość. Patrzy na nią przez pryzmat wspomnień z młodości. Przygląda się okrucieństwu, jakie lepiej sytuowani obywatele zadawali słabszym, biedniejszym, żyjącym na marginesie społeczeństwa. Jego film zadaje bardzo ciekawe pytanie: Czy jako dorośli ludzie możemy być odpowiedzialni za błędne decyzje popełniane w młodości?
 
Laura Holtebrinck, Sound on Sight