"Hannah Arendt" wkrótce na DVD

Data publikacji: 20.10.2014
"Hannah Arendt" - filmowa biografia słynnej myślicielki na DVD
Wkrótce na płytach DVD ukaże się biografia słynnej filozofki i pisarki, Hanny Arendt. Film wyreżyserowała znana niemiecka reżyserka Margarethe von Trotta, zaś w roli tytułowej zobaczymy wspaniałą aktorkę Barbarę Sukową, nagrodzoną w 1986 roku Złotą Palmą za rolę innej wielkiej kobiety w filmie von Trotty – Róży Luksemburg.

W filmie von Trotty poznajemy Hannah Arendt, docenianą pisarkę i filozofa na początku lat sześćdziesiątych, gdy mieszka z mężem w apartamencie na Manhattanie. Gdy dowiaduje się, że w Argentynie pojmano Adolfa Eichmanna, nazistowskiego funkcjonariusza odpowiedzialnego za plan masowej eksterminacji Żydów w czasie II wojny światowej, postanawia na własne oczy zobaczyć proces zbrodniarza. Arendt pisze relację z przebiegu procesu dla „The New Yorkera”, a następnie postanawia swoje wrażenia opisać w książce (słynnej „Eichmann w Jerozolimie. Rzecz o banalności zła” http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,2824,Eichmann-w-Jerozolimie).

W czasie procesu Arendt - a wraz z nią cały świat - widzą na ławie oskarżonych spokojnego, przeciętnego w zachowaniu urzędnika, który wcale nie wygląda jak dyszący krwią potwór (w filmie zamieszczone są prawdziwe nagrania z procesu). Relacjonując kolejne dni przesłuchań Hannah opisuje Eichmanna jako typowego biurokratę, bezrefleksyjnie wykonującego polecenia, który nigdy nie dostrzegł szerszego kontekstu swojej przerażającej działalności. Prowadzi ją to do sformułowania słynnej tezy o  „niedającej się opisać i zrozumieć banalności zła”. Takie stwierdzenie jest czymś zaskakującym dla współczesnych, którzy źle interpretując jej słowa posuwają się do zarzutów, że oto Żydówka i wielka filozof chce bronić odpowiedzialnego za Holocaust potwora. Arendt wspaniale odpiera falę krytyki, jednocześnie wspominając swoje przejścia w nazistowskich Niemczech.

W retrospekcjach przyglądamy się jej młodzieńczemu romansowi z innym wielkim filozofem - Martinem Heideggerem, późniejszym współpracownikiem NSDAP. Hannah, mimo że kosztowało ją to wiele nerwów i straconych przyjaźni, nie zerwała z byłym kochankiem po wojnie. Zarówno jego, jak i nieporównanie bardziej winnego Eichmanna, starała się zrozumieć. Co jednak wcale nie oznaczało wybaczenia, gdyż „normalność owa była dużo bardziej przerażająca niż wszystkie potworności wzięte razem”.
       
Świetny scenariusz, rewelacyjna obsada epizodów: z Julią Jentsch i dwukrotnie nominowaną do Oscara Janet McTeer, sprawiły, że film został uznany przez światową krytykę za jedną z najlepszych biografii, która z powodzeniem zbiera nagrody na międzynarodowych festiwalach.

 Margarethe von Trotta o swojej bohaterce:

Na początku bałam się spotkania z postacią Hanny Arendt. Ci, którzy ją wspominali, twierdzili, że była bardzo nieprzyjemna w kontaktach z ludźmi, ale ja zawsze staram się lubić osoby, które chcę przedstawić. Arendt była tak różna ode mnie, że zdałam sobie sprawę, że muszę spojrzeć  na nią spokojnie i z rozwagą. W końcu jednak szczerze pokochałam moją bohaterkę. Im bardziej poznawałam życie Hanny Arendt, tym mniej się jej bałam. W Nowym Jorku dotarłam do wielu pisanych przez nią listów, poznałam kilkoro z jej znajomych i w końcu zdałam sobie sprawę, że była również ciepłą i towarzyską osobą. Dostrzegałam złożoność jej charakteru i właśnie to najbardziej mnie w niej fascynowało.

 Prasa o filmie:  

Zaangażowany i inteligentny! Sprawia, że filozofia z powodzeniem zajmuje miejsce rozrywki. Może film von Trotty, z jego gwiazdą Barbarą Sukową, nie zrobi dla Arendt tyle, co dla spopularyzowania postaci Julii Child kreacja Meryl Streep w filmie Nory Ephron, ale cóż szkodzi nam marzyć... Cieszmy się biografią jednej z największych myślicielek XX wieku... Szczególnie, gdy mieszka w pięknym, nowojorskim apartamencie z widokiem na rzekę Hudson; w świecie, którego już nie ma... Nie wahałbym się nazwać „Hannah Arendt” filmem akcji, choć tak dużo w nim dyskusji i ścierania się poglądów. Punkt kulminacyjny, w którym Arendt broni swoich poglądów przed krytyką, ma cechy największych scen filmowych.
„The New York Times”
 
Weteranka niemieckiego kina, Margarethe von Trotta nakręciła swój najlepszy film! Przepięknie napisany i wyreżyserowany!
„Film Journal”
 
 Barbara Sukowa wspaniale pokazała życie i twórczość wielkiej filozofki. Taki temat dla filmu mógłby się wydawać niemożliwym, ale nawet osoby, które nigdy nie przeczytały strony z twórczości Arendt, będą poruszone jej moralną siłą i odwagą.
„The Hollywood Reporter”
 
Znakomity filmowy portret! Niezwykle żywy i porywający.
„Der Spiegel”
 
Kwestia natury zła, ważna w późnych pracach Arendt, wciąż pozostaje aktualna. Hannah nie myliła się! Von Trotta świetnie broni jej filozofii.
„The Jewish Week”
 
Słowa wypowiadane przez Sukową, są najważniejszymi kwestiami, jakie kiedykolwiek padały z ust aktorów.
„Bluefat”