Twórca "Swobodnego opadania" adaptuje Stanisława Lema

Data publikacji: 30.12.2015
Jeden z najciekawszych węgierskich reżyserów, György Pálfi, twórca nagrodzonego w Karlowych Warach "Swobodnego opadania" przygotowuje kolejny film na podstawie prozy Stanisława Lema - podaje Portal Filmowy.
György Pálfi planuje zekranizować powieść wydaną w 1968 roku, pt. "Głos Pana", która, obok "Solaris", jest jednym z najbardziej znanych dzieł polskiego mistrza science-fiction. "Głos Pana"  opowiada o bezskutecznej próbie odszyfrowania wiadomości od Obcych. Twórca "Swobodnego opadania" przyznaje, że odkąd przeczytał książkę Stanisława Lema, nie mógł o niej zapomnieć, a kwestie poruszone w powieści nie dawały mu spokoju. "Lem przyszedł do mnie naturalnie" - mówi w rozmowie opublikowanej na łamach Portalu Filmowego. "Scenariusz zakłada dwie możliwości: albo powstanie spektakularny film kinowy, albo filozoficzny film telewizyjny. Jestem otwarty na obie możliwości tak samo. Mam nadzieję, że niezależnie od medium, dla którego film powstanie, Polska włączy się w jego produkcję." - dodaje.
 
György Pálfi, to jeden z najbardziej oryginalnych węgierskich twórców filmowych, który został okrzyknięty mistrzem groteski i surrealizmu. Każdy z jego filmów to wydarzenie, licznie nagradzane na międzynarodowych imprezach filmowych. Mimo to, we własnym kraju, Pálfi do tej pory nie otrzymał wsparcia z węgierskiego instytutu filmowego, a jego filmy były finansowane przez zagranicznych partnerów, m.in. z Korei Południowej. Urodził się 11 kwietnia 1974 roku w Budapeszcie. Filmem interesował się od wczesnej młodości. Pierwsze filmy kręcił w drugiej połowie lat 80. kamerą Super 8 mm. Za przełom w swoim życiu uważa spotkania z dwoma filmami – „Brazil” Terry’ego Gilliama i „Zagubioną autostradą” Davida Lyncha. Z pierwszego, jak mówi, nie zrozumiał nic, ale w kolejnych dniach po projekcji wracały do niego poszczególne sceny, które zaczęły układać się w całość. Drugi zaś pozwolił mu odkryć, czym jest autorski styl. Odtąd zapragnął być kinowym autorem. Uznanie świata zdobył w 2002 roku, kiedy zaprezentował szerokiej publiczności swój debiutancki pełny metraż „Czkawka”, uznany przez Europejską Akademię Filmową za odkrycie roku i wyróżniony przez FIPRESCI na festiwalu w Cottbus. Dwa lata później scenariusz „Taxidermii”, jego drugiego filmu, zdobył nagrodę KNF dla najlepszego europejskiego projektu, przyznawaną przez Instytut Sundance. Obraz pokazano także w prestiżowej sekcji Un Certain Regard w Cannes. W 2012 roku w „Panie, panowie: ostatnie cięcie” z powodzeniem wykorzystał technikę found footage, montując historię miłosną wyłącznie z kadrów pochodzących z innych filmów. Jego styl cechuje eksperymentalna narracja, groteska, surrealizm, zamiłowanie do przemocy i perwersyjności.
 
Od 8 stycznia 2016 roku w polskich kinach pojawi się jego najnowszy film, wyróżniony trzema nagrodami na festiwalu filmowym w Karlowych Warach pt. "Swobodne opadanie".  Jest to "dziki, surrealistyczny manifest wywracający do góry nogami zasady i pojęcia racjonalnego świata."  - pisał o filmie Pálfi'ego Janusz Wróblewski z "Polityki". "Swobodne opadanie" rozbraja poczuciem humoru i urzeka wizualną maestrią.

„Jaką chcesz herbatę? Mamy miętową” – mamrocze starsza kobieta do apatycznego męża, z którym mieszka w zagraconym mieszkaniu. Udręczona emerytka ma dość życia u boku mrukliwego czytelnika gazetek z supermarketu. Taszczy więc wózek na zakupy na dach bloku, z którego patrzy na wieczorne niebo nad Budapesztem. Następnie skacze. W miarę jak spada, na mgnienie oka spoglądamy w kolejne okna innych mieszkań.
 
W filmowym uniwersum nawet samobójstwo nie przychodzi bohaterce łatwo. Niezniechęcona kobieta rusza więc z powrotem na szczyt siedmiopiętrowego budynku, mijając po drodze kolejne mieszkania. Siedem pięter, siedem identycznie zaprojektowanych wnętrz, ale zupełnie inne światy. Siedem sytuacji, siedem różnych historii, które mimo wszystko łączą tysiące powiązań. To jakby absurdalne, trochę tajemnicze obrazy współczesnej rzeczywistości widzianej w krzywym zwierciadle.

Widz, podglądając wnętrza poszczególnych mieszkań przeciętnego bloku, może napotkać stołującego się z rodziną byka, podejrzliwego staruszka bacznie pilnującego swoich butelek z alkoholem przed żoną, zakochanych pedantów, którzy zawijają w folię wszystko, łącznie z sobą, czy małżeństwo żyjące pod jednym dachem z kochankiem żony.

„Swobodne opadanie” to humorystyczna jazda bez trzymanki, która bawi, zaczepia i prowokuje.

"Swobodne opadanie" pojawi się w kinach od 8 stycznia 2016. Dystrybutorem filmu jest Aurora Films.